Droga Karolino... Kristy Woodson Harvey

Opowieść o matczynej miłości – „Droga Karolino…” Kristy Woodson Harvey

Debiutancką powieść “Droga Karolino…” Kristy Woodson Harvey kupiłam na Świątecznych Targach książki w Rzeszowie. Jest to wydarzenie dużo mniejsze niż Targi Książki w Krakowie. W związku z tym, że ilość stanowisk nie jest tak zatrważająca, jesteście w stanie spokojnie przejrzeć książki na każdym z nich, ludzie się o Was nie zabijają i nie popychają na każdym kroku. Oczywiście nie spotkacie tylu autorów z Polski lub zza granicy co w Krakowie, ale jeżeli cenicie sobie w miarę kameralną atmosferę i możliwość przejrzenia półek bez trącania innych czytelników to myślę, że Targi w Rzeszowie również by Wam się spodobały. Wróćmy jednak do książki 🙂

Krótki opis

Głównymi bohaterkami są dwie kobiety: Frances Khaki Mason oraz dziewiętnastoletnia Jodi, kuzynka męża Frances.

Frances jest odnoszącą sukcesy dekoratorką wnętrz, która ma wspaniałego męża Grahama oraz ślicznego synka Aleksa. Przeżyła ogromną tragedię, ponieważ zmarł jej pierwszy mąż. Dopiero, gdy poznała Grahama uwierzyła, że może zacząć żyć na nowo z mężczyzną, który pokochał jej synka równie mocno jak ona. Khaki nie pragnie niczego bardziej niż drugiego dziecka. Niestety diagnoza lekarska przekreśliła szansę na kolejnego potomka. Świat pięknej Frances legł w gruzach.

Jodi jest dziewiętnastoletnią kuzynką męża Frances. Po śmierci ojca, dziewczyna była wychowywana przez matkę alkoholiczkę. Ukochanym wspomnieniem, które celebruje jest czas spędzony z babcią podczas uprawy warzyw. Żyje w przeświadczeniu, że jest nieważna, nic jej się nie może udać i na nic nie zasługuje. Dopiero, co wyszła z odwyku, stara się jakoś stanąć na nogi i ułożyć sobie życie kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży z nieodpowiednim mężczyzną. W akcie desperacji i chwili totalnego załamania dziewczyna podejmuje decyzję o usunięciu ciąży.

Kobiety dzieli wszystko. Od domu, w którym się wychowały, życia, które prowadzą, po spojrzenie na świat. Nietrudno się domyślić, że Jodi jako młodziutka, po wielu przejściach dziewczyna obawia się opieki nad dzieckiem. Frances wspiera kuzynkę męża, aby ta urodziła dziecko. Po porodzie Jodi nie może poradzić sobie z opieką nad dzieckiem oraz palącą potrzebą sięgnięcia po alkohol. I tak pozornie dwie całkiem różne od siebie kobiety na zawsze połączy mała, urocza dziewczynka Karolina. Jodi pomimo ogromnej miłości, którą obdarzyła swoją córeczkę postanawia ją oddać do adopcji. Khaki pomimo wielu wątpliwości postanawia adoptować Karolinę.

Moje odczucia

Bardzo rzadko czytam takie książki. W tym przypadku, moją uwagę przyciągnął tytuł, a raczej moje imię. Przy stoisku wydawnictwa Dreams spędziłam dobre 40 minut, zastanawiając się, co jeszcze wybrać. Wiedziałam jedno – ta książka na pewno ze mną wróci.

Książka porusza trudny temat jakim jest adopcja. Jest napisana w formie listów i każdy list skierowany jest do małej Karoliny. Zarówno biologiczna, jak i adopcyjna matka pisze o swoich uczuciach, rozterkach i decyzjach, które podjęła. Każda z nich krok po kroku tłumaczy Karolinie, dlaczego postąpiły tak, a nie inaczej: co czuły, co myślały, jak przeżywały całą sytuację. Jodi stara się wyjaśnić, dlaczego nie mogła opiekować się Karoliną pomimo tego, że kochała ją całym sercem. Z kolei Frances opowiada o swoich ogromnych wątpliwościach, jeżeli chodzi o adopcję dziecka Jodi. Odpowiadają na wszystkie pytania, starając się pokazać, że każda decyzja była podjęta z miłości i troski o dalsze losy dziewczynki. Kobiety są na różnych etapach życia, jednak łączyło je jedno. Obydwie kochały małą istotkę, której chiały przychylić nieba. Jodi – pragnęła, żeby jej córeczka zaznała cudowne, pełne radości i uśmiechu dzieciństwo, którego sama nie miała. Frances – marzyła o tym, żeby mogła dać Karolinie wspaniały, pełen miłości i zrozumienia dom.

Jest to książka, która zostawia w czytelniku ślad. Książka o niezwykłych kobietach. Taka, po której usiadłam w ciszy, żeby pocelebrować uczucia, które we mnie wzbudziła. Nagle dotarła do mnie prostota, a jakże ogromna moc słów, że rodzinę się tworzy i wcale nie musi być powiązana więzami krwi. Jest to wyjątkowo ciepła powieść, przy której uroniłam niejedną łzę, co zdarza mi się bardzo rzadko. Polecam Wam z całego serca na pochmurny wieczór, kiedy wydaje się, że cały świat jest przeciwko Wam, a jedyne, co zostało to usiąść i się załamać. Ta książka daje nadzieję na lepsze jutro, wzrusza i uzmysławia, że „Nigdy nie możesz mieć wokół siebie zbyt wielu osób, które cię kochają”.

Tytuł: „Droga Karolino…”
Autor: Kristy Woodson Harvey
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 381
Moja ocena: 7/10

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.